Ibuprom | Dla Niepokonanych

X

Moja pasja... TATRY

wspominam liczne GÓRSKIE wyprawy słyszę odgłos ptaków,czuję zapach trawy i z utęsknieniem za kolejną wędrówką szlocham bo w GÓRACH jest wszystko co kocham

Głosów: 0 2575 miejsce w rankingu odsłon profilu: 870
2009-08-22

O serce, serce! Tatry moje!

Tak sobie właśnie przegladałam niektóre blogi i musze stwierdzić, że ludzie maja naprawdę wspaniałe pasje i konkurować z nimi bym nie smiała. Ale powiem Wam szczerze, że choć nawet mi przez myśl nie przeszło żeby myslec o wygranej (bo jak ja moge się mierzyć z kims kto chce zdobyc Himalaje czy z kims kto lata na spadochronach) to podzielenie się z Wami tym moim małym szczęściem było wielką frajdą. Niestety nie napisałam zbyt dużo, bo jak zwykle brak czasu(niestety istnieje jeszcze prawdziwe i ciężkie życie poza tym bajecznym "taterskim"), a na dodatek chyba troszke późno znalazlam strone z tym konkursem. Nawet sobie sprawy nie zdawałam, że aż tyle przyjemności sprawią mi wspomnienia o moich ukochanych górach. Nawet teraz jak mysle o tym to zakręciła mi sie w oku łezka tęsknoty.

W Tatrach wędrowalam po bardzo wielu szlakach, tych łatwiejszych i tych trudniejszych. Za każdym razem byłam tak samo szczęśliwa. Urok Tatr nawet w tych niższych partiach jest tak samo magiczny jak na szczytach. Dla mnie już samo wejście w trasę jest czymś co powoduje radość ducha. Nie wiem czy ktoś kto był w górach zauważył ten specyficzny i wystepujący tylko w Tatrach zapach, który łączy w sobie  woń traw, skał, wody w stumykach, kosodrzewiny, drzew... Nie da się tego słowami opisać... To trzeba poczuć.

Marzy mi się długi wypad w góry z całą moja rodzinka, tak jak wtedy kiedy jeszcze bylam mała. Bardzo tęsknie za tymi czasami, bo wiem że one nigdy nie wrócą. Głęboko w duchu jestem Góralką, bo w Tatrach miłość połączyla moich rodziców, a z tej miłości powstałam ja. :)(też w górach a dokladnie na Hali Gąsienicowej, gdzie moi rodzice pracowali).

Kilka razy do roku (a przynajmniej dwa), muszę odwiedzić Podhale. Robimy sobie wtedy jednodniową wycieczkę w góry (albo chociaż do Zakopanego). Muszę chociaż z daleka spojrzeć na Śpiącego Rycerza, w przeciwnym razie dopada mnie straszliwa tęsknota. Nie wiem na czym to polega, ale im więcej zwiedze tatrzańskich zakątków, tym większa część mojego serca w nich pozostaje. Z każdym rokiem pragnienie powrotu w to magiczne miejsce jest jeszcze mocniejsze.

Zacytuje teraz  piekne zdanie, które kiedys przeczytałam i  które  w stu procentach oddaje moje myśli : "Nawet jesli kiedys moje nogi będa tak slabe, że nie zaniosą mnie na żaden z tatrzańskich szczytów, to i tak bede wędrować po górach... w moich wspomnieniach".

A kiedy przyjdzie na mnie pora,Ażebym, smutnych dróg wędrowiec,Opuścił ziemski ten manowiecI padnie moich dni zapora,Chciałbym swój w Tatrach mieć grobowiec;Odwieczna z szarych want komora,Ta sama jutro, co i wczora.Gdzieś w dali zbyrka kierdel owiec,Łomocą w żlebach spadłe głazy,Od ścian odbite tysiąc razyNapełnią echem świat bajeczny,I patrzą dumnie i surowoTurnie schylone nad mą głową...Tam bym spał cichy i bezpieczny.Od trosk i smutków tego świataBezpieczny spałbym wśród kamieni.Za zgasłym kręgiem krąg promieniZapada w otchłań, płyną lata,Złotem się mieni turni szata...A gdy po skwarach, w czas jesieniNa wichrach trawa się szczerwieniI rozgwar ludzki z gór ulata,Graniami szedłbym tak jak drzewiej -Od Kieżmarskiego po Rohacze -W doliny patrzeć, staczać bojeW halnego wichru dzikim wiewie,Słuchać, jak woda w ścianach płacze...O serce, serce! Tatry moje! / Mariusz Zaruski/

Za każdym razem  jak wyjeżdżam z Podhala i jestem juz na drodze wylotowej z Zakopanego, odwracam glowę do tyłu, żeby jeszcze ostatni raz zobaczyć Śpiacego Rycerza i otaczające go szczyty. Mój ból w sercu jest wtedy przraźliwy. Maleńka łezka... i do nastepnego razu.

2009-08-20

Poszybować chociaż raz ponad chmury... ponad góry... :)

<<<<<<<<<<<<<<<<Stanąłem na przełęczy... Świat czarów przede mną!Wzrok zdumiony weń topię - podziw duszy tłoczy...Dołem - stawy czernieją jak piór pawich oczy,W górze - pieśń!... ale myślą stworzona nadziemną.Pieśń runami granitów pisana przede mną!Skamieniały sen Stwórcy, dumny sen, uroczy!Tam - ku krańcom pustyni gwiazda dnia się toczy,Płoną szczyty - tam z głębin wstaje wieczór ciemno.Siadłem - cisza na górach - oko stawów drzymie,Patrzę w Tatry, w te runy przedwiecznej zagadki,Chciałbym przejrzeć przeniknąć jej myśli olbrzymie, Wiatr-bajarz lekkim palcem strunę marzeń trąca,Z wolna uchodzą z serca goryczy ostatki,O! tu siedzieć i słuchać, i dumać bez końca! /Franciszek Nowicki/

Właśnie wspominalam sobie, jak kilka lat temu, byłam z moim chłopakiem i moja rodziną na wędrówce przez Dolinę Pięciu Stawów, Przelęcz Szpiglasową aż do Morskiego Oka. Widoki były niezapomniane, a pogoda jak na zawołanie. Trasa niełatwa, ale za to mozna było poznac i zobaczyc wiele bardzo ciekawych zakątków Tatr.

Mnie osobiście najbardziej przypadła do gustu Wielka Siklawa. Po prostu coś cudownego. Dwa ogromne strumienie wody spadające z  bardzo dużej wysokości z wielkim hukiem. Wokół tego wodospadu w słońcu mozna było zauważyć w rozpylonych kroplach wielobarwne tęcze.  W tak ciepły dzień rozpryskujące się na wszystkie strony lodowate kropelki dodawaly ochłody.

Drugim miejscem, które równie mocno pobudzilo moje zmysły była Dolina Pieciu Stawów.  Fantastyczne jeziora odbijające w swoich taflach wody caly piękny krajobraz gór, kosodrzewiny, trawy i błekitnego nieba. Cos niesamowitego zwlaszcza, gdy sie na te niesamowite stawy spogląda z Przełeczy Szpiglasowej, na którą szlak prowadzi wśród  osuwających się odlamków skalnych. Tak że jest dosyć sliski grunt pod stopami i to pod całkiem niezłą górke. Trasa jest troche męcząca, bo przez Przełęcz przechodzi się po lańcuchach, ale potem jest juz tylko w dól, aż do Morskiego Oka, które jak zwykle również musi byc piękne, bo to w końcu Tatry. :).

Wedrówka powiem Wam szczerze była troche ciężka i lekko bylam zmeczona, ale być w górach i nie być zmeczonym to chyba niemozliwe. Poza tym takie zmeczenie jest równoznaczne z relaxem. Człowiek jest wyluzowany i ciągle w głowie ma te niesamowite widoki i miejsca. Gdy kladzie się spać cały czas czuje pod stopami skaly, a w nozdrzach swieże i ostre górskie powietrze. Nie wiem jak to nazwać, ale takie spotkanie oko w oko z Tatrami daje mi taka niesamowita radośc, której nie umiem opisać. 

Niestety nie mam żanej fotki z tej wyprawy, bo nie mam aparatu. A szkoda, bo zdjęcia bylyby udane. Na szczęście wszystko to tak dokładnie mam zapisane w pamięci, że zaden ogień tego nie spali, ani wiatr nie porwie.               

2009-08-18

W górach jest wszystko to co kocham...

prawdziwa radość prawdziwa radość

Moja przygoda z Tatrami zaczęła się całkiem zwyczajnie i pewnie większość z Was pomyśli sobie: "co to za pasja?" Dla mnie góry to coś co sprawia mi największą przyjemność i gdy jestem w górach albo chociaż z daleka spogladam na nie czuje, że żyję, że dla takich chwil naprawdę warto żyć.

W latach 1989-1991 mieszkalam wraz z czteroosobową rodzinką w Zakopanem. W każdy weekend przemierzaliśmy tatrzańskie szlaki... coraz to dalej... i coraz wyżej. Pamiętam jak z siostrą biegałysmy po górach jak kozice... Naszą ulubiona górką była Sarnia Skałka. Niezaleznie od tego jaka jest pogoda czy pora roku Tatry zawsze sa piekne. Nawet w mgle góry mają swój urok, smutny i zapłakany ale jest w nich coś co zapiera dech w piersiach. W górskich strumykach płynie tak krysztalowo czysta i żeśka woda, że nigdy na wycieczke nie bralismy żadnych napojow tylko kubki. Czasem się zastanawiam jak mozna nie wierzyc w Boga. Przeciez ktos musiał stworzyc coś tak wspaniałego i perfekcyjnego i to ktos bardzo mądry i nieprzeciętny.

Jak juz wspomniałam po dwoch latach niestety musieliśmy sie wyprowadzic z Zakopanego z powodu problemów mieszkaniowych, bo straszne czasy wtedy były. Ale nieraz wracam w góry i chociaż tylko na kilka godzin, upajam sie widokiem i zapachem Tatr na zapas... aż do nastepnego razu.

Witajcie, kochane góry, O, witaj droga ma rzeko! I oto znów jestem z wami, A byłem tak daleko! Dzielili mnie od was ludzie, Wrzaskliwy rozgwar miasta, I owa śmieszna cierpliwość, Co z wyrzeczenia wyrasta. Oddalne to są przestrzenie, Pustkowia, bezpłodne głusze, Przerywa je tylko tęsknota, Co ku wam pędzi duszę. I ona mnie wreszcie przygnała, Że widzę was oko w oko, Że słyszę, jak szumisz, ty wodo, Szeroko i głęboko.... Witajcie, kochane góry, O, witaj, droga ma rzeko! I oto znów jestem z wami, A byłem tak daleko!  /Jan Kasprowicz/ 

Tak można ująć każdy mój powrót w Tatry...

O mnie

alize

alize
Marzenie:

Móc wybrać się z moją czteroosobową rodzinką na długie wakacje w Tatry (jak za dawnych czasów) :)

Tagi:

Tatry muzyka podróże

Adres bloga:
http://alize.dlaniepokonanych.pl/ Kopiuj i rozsyłaj znajomym.

Zobacz inne blogi